Hasło? Konto? Zarejestruj się!
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
Czorek-Sport arrow Wspomnień czar arrow Minęło 10 lat...
Minęło 10 lat... Drukuj Wyślij znajomemu
13.07.2009.
Wakacje dla wszystkich to czas odpoczynku. Jednak dla piłkarzy to czas obozów, rozpoczęcie treningów, ale to także czas ciekawych turniejów międzynarodowych. Nie inaczej było w lipcu 1999 roku. Inicjatorem i organizatorem wyjazdu do Włoch był Piotr Kapeluszny prezes i trener w UKS  Dystans.    

Vicenza Cup miał już swoją kilkuletnią tradycję. W 1998 roku UKS Jedynka Krasnystaw pod wodzą Marka Kwietnia wygrała w swojej kategorii wiekowej. Wydeptaną ścieżką przez kolegów z Krasnegostawu na podbój wloskiego miasta ruszyliśmy na początku lipca. Musieliśmy doczepić do busa przyczepkę, bo bagaże nie mieściły się w samochodzie(mieliśmy spać w szkole, więc śpiwory, koce i poduszki zajmowały trochę miejsca). Dodatkowo dysponowaliśmy osobowym autem Piotrka Kapelusznego. Będąc na miejscu byliśmy zaskoczeni, że turniej jest tak rozbudowany (ilość boisk i zgłoszonych ekip przerosła nasze oczekiwania). Do rywalizacji przystąpiło kilkadziesiąt klubów z Brazylii, Gruzji, Chorwacji, Szwecji,Polski, Rumunii, Ukrainy ,Danii, Czech, Norwegii, Finlandii, Holandii, USA i rzecz jasna z Włoch. Chełm reprezentowali chłopcy w większości urodzeni w 1985 roku, ale mimo to zgłosiliśmy ich do kategorii 84’, w której startowało 20 drużyn podzielonych na cztery grupy. W Vicenzie zameldowaliśmy się 4 lipca i już wieczorem byliśmy świadkami pokazu sztucznych ogni w wykonaniu Amerykanów (niedaleko znajdowała się baza ich wojsk). Rozlokowaliśmy się w jednej z miejscowych szkół razem z Kiko Zamość, Legionem Diplo Tomaszewice i Tomasovią Tomaszów Lubelski. Jedynym problemem była zbyt mała ilość łazienek z prysznicami jak na tak dużą ilość zawodników (mieszkali  w tej szkole także Rumuni i Gruzini). Z Gruzinami spędzaliśmy przesympatycznie czas na rozmowach i konsumpcji ich narodowych specjałów. Jak okazało się pierwszej nocy Grzesio Kodeniec nie wziął nic ze sobą do spania i musieliśmy wspólnymi siłami organizować mu jakąś poduszkę i koc. 5 lipca skorzystaliśmy z basenu, który mieliśmy codziennie do dyspozycji (każdy z uczestników posiadał identyfikator), a wieczorem uczestniczyliśmy w paradzie wszystkich drużyn zakończonej występami artystycznymi na lokalnym placu. Niestety musieliśmy wcześniej opuścić to sympatyczne miejsce, bo nazajutrz czekały nas dwa pierwsze mecze turniejowe. 6 lipca o godzinie 11.00 na boisku przy via Gagliardi stanęliśmy naprzeciwko US Marosticense (Włochy). W meczach turniejowych fazy grupowej byli tylko główni sędziowie, więc w tym spotkaniu pełniłem rolę bocznego sędziego. Nasi chłopcy wygrali bez problemu 5:1. O 17.30 po obiedzie składającym się z pizzy,włoskiego kebabu, sałaty, marchewki i owocowego deseru na boisku o nazwie Stanga zremisowaliśmy 1:1 z NK Jadran Porec (Chorwacja). Dwa mecze na jeden dzień i po takim obiedzie to było chyba za dużo jak dla naszych chłopców. Trzeci mecz rozegraliśmy dzień później na Vigardolo z brazylijskim Imaculada Conceicao. To był chyba jedyny do tej pory kontakt z południowoamerykańskim futbolem chełmskich piłkarzy. Nasi podopieczni dali lekcję krajanom Romario, Rivaldo i Ronaldo i zwyciężyli pewnie 6:1. 8 lipca ostatnim grupowym przeciwnikiem była włoska drużyna AC Santa Maria. Prezentującym radosny futbol zawodnikom z półwyspu Apenińskiego sprawiliśmy tęgie lanie wygrywając 11:0 i tym samym zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie dające awans do ćwiećfinału Vicenza Cup. 10 punktów i 23 strzelone przy trzech straconych golach to wizytówka najlepszej drużyny grupy A. W ¼ turnieju zmierzyliśmy się z drugim zespołem grupy B, którym był Pol Vico Esquense z Neapolu. Ten mecz w niczym nie przypominał wcześniejszych spotkań. Zawodnicy z Chełma grali nonszalancko i zbyt pewnie siebie. Zamiast wygrywać 1:0 (idealna sytuacja zmarnowana przez Michała Remiszewskiego po podaniu Łukasza Czupryńskiego) to do przerwy przegrywaliśmy 0:1 po golu samobójczym. Niefortunnym strzelcem  był Kamil Wójcik. Po przerwie Włosi dołożyli drugiego gola, a Tomasz Sasiądek zdobył kontaktową bramkę (z rzutu karnego po faulu na Kubie Turewiczu). Gdy wydawało się, że remis jest w naszym zasięgu, w pewnym momencie uszło z nas powietrze i ostatecznie przegraliśmy 1:4. Turniej w tej kategorii wiekowej zakończył się zwycięstwem UFK Lwów. W  finale którego byliśmy świadkami zespół z Ukrainy pokonał  AS Sant Giuseppe z Włoch 2:1. Podsumowując trzeba stwierdzić, że UKS Dystans Chełm zaprezentował się dosyć obiecująco na tle starszych piłkarzy prezentując efektowny i skuteczny futbol ,którego nie powstydziliby się Włosi czy Brazylijczycy. Na bramkowy dorobek w tym turnieju zapracowali wszyscy, a gole strzelali: Mariusz Chorecki – 7, T. Sąsiadek – 4, K. Turewicz i K. Wójcik – 3, Piotr Ostapiuk i M. Remiszewski – 2, Dawid Wieczorek, G. Kodeniec i Jakub Kuczyński –  1. W sumie we Włoszech spędziliśmy 10 dni. Zwiedziliśmy Wenecję spacerując wąskimi alejkami i przechodząc po dziesiątkach mostków nad kanałami z gondolami. Będąc w Lido di Jesolo zażyliśmy kapieli słonecznych na plaży i morskich w Adriatyku.




Czasami chłopcy byli krnąbrni (nocą nie spali, gdy był ich czas, więc musieliśmy dawkować im ćwiczenia siłowe), ale ogólnie trzeba przyznać, że wywiązali się ze swoich obowiązków i nie przynieśli wstydu Chełmowi i chełmskiej piłce.





Oto drużyna z "tamtych" czasów. W górnym rzędzie od lewej: Tomasz Wieczorek - II trener, Jakub Kuczyński, Rafał Misiura, Dawid Wieczorek, Konrad Stałęga, Tomasz Sąsiadek. Mariusz Chorecki, Rafał Dumin, Piotr Kapeluszny - I trener, w dolnym rzędzie od lewej: Krzysztof Piszczek, Piotr Ostapiuk, Dariusz Rączkowski, Kamil Wójcik, Michał Remiszewski, Jakub Turewicz, Grzegorz Kodeniec, Łukasz Czupryński, kierowca zw."Mistrzem patelni", leżą Tomasz Wikło i Łukasz Szlichtyng.  

                                                             Wspominał Tomasz Wieczorek                      


Dodaj do Ulubionych (54) | Zacytuj ten artykuł na twojej stronie | Odsłon: 1584

  Komentarz (1)
Komentarz RSS
1. wspomnienia
Napisał(a) Kuba Kuczynski :), 28-02-2010 10:30
Hehe czytajac ten artykul wrocily mi wspomnienia z tamtej imprezy. Bylo rewelacyjnie!! Pamietam wszystkie mecze jakie gralismy w Vicenzy:)) Fajne lata byly z wami chlopaki. 
 
Pozdro dla Was!! 
 
zawssze LKS

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować swoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', że widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojrej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
E-mail
WWW
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod:* Code
Powiadom mnie o komenatrzach

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Reklama

MSConnect

Kalendarz imprez


 więcej....

Aktualności


                                                                                                                                                                                                                                              Więcej... 

 

Imieniny, urodziny

Więcej...