|
Marzeniem każdego kibica piłki nożnej jest wizyta na meczu jednej z wielkich drużyn na świecie. Możemy tu wymienić mecze Realu na Estadio Santiago Bernabeu, Manchesteru United na Old Trafford, Flamengo na Maracanie, Interu lub Milanu na San Siro, Liverpoolu na Anfield Road,
finału FA Cup na Wembley czy wielu innych arenach. Tym razem moim celem było obejrzenie meczu ligi hiszpańskiej, gdzie 7 listopada 2009 roku o godzinie 20.00 FC Barcelona gościła RCD Mallorcę na słynnym Camp Nou. Duma Katalonii zajmowała pierwsze miejsce, zaś zespół z Balearów plasował się na szóstej pozycji tabeli La Liga. Patrząc na historię spotkań goście często „psuli krew” zespołowi Josepa Guardioli, m.in. wygrywając zeszłoroczne spotkanie 3:2 na obiekcie Katalończyków. Nie należę do zagorzałych fanatyków Barcelony, kibicuję Realowi Madryt, jednak mam szacunek dla drużyny ze stolicy Katalonii. Jest ona jedną z najbardziej popularnych na świecie, posiada miliony fanów, istnieją setki fan klubów rozsianych po wszystkich kontynentach, co sprawia, że barwy blaugrany są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych. Celem każdego fana jest zajęcie miejsca na słynnym stadionie Camp Nou, który jest legendarny i stanowi dla nich swoistą Mekkę. W barwach Dumy Katalonii biegali tacy sławni piłkarze jak Luis Suarez, Johan Cyruff, Diego Maradona, Gary Lineker, Bernd Schuster, Ronald Koeman, Christo Stoiczkow, Michael Laudrup, Romario, Ronaldo czy Ronaldinho. Na tym stadionie rozgrywano najważniejsze mecze w historii futbolu, w których brały udział najlepsze zespoły i reprezentacje. Obiekt został oddany do użytku w 1957 roku a pierwszym przeciwnikiem Barcelony była Legia Warszawa, która przegrała 2:4. Trybuny mogły wtedy pomieścić 90 tysięcy ludzi, co w miarę powiększania się liczby fanów z roku na rok było liczbą niewystarczającą i w końcu na potrzebę Mistrzostw Świata w 1982 roku rozbudowano obiekt do 120 tysięcy miejsc. Obecnie pojemność obiektu zmniejszono ze względów bezpieczeństwa do 98 tysięcy, co pozostawia Camp Nou, jako największy stadion w Europie. Polskim kibicom kojarzy się on ze zwycięskich bojów naszej reprezentacji, dowodzonej przez Janusza Wójcika, podczas igrzysk olimpijskich w 1992 roku, gdzie ostatecznie polegliśmy w walce o złoty medal z gospodarzami 2:3, po bramce strzelonej przez Kiko w ostatniej minucie. Innym pamiętnym wydarzeniem, które miało tam miejsce, był finał Ligi Mistrzów z 1999 roku, w którym Bayern Monachium zmierzył się z Manchesterem United. Anglicy przegrywali 0:1, lecz w końcówce tego dramatycznego meczu strzelili dwa gole i zdobyli Puchar Mistrzów. Jak pisałem w poprzedniej relacji z Madrytu o tym, że nie udało mi się kupić biletów, to tym razem wejściówki nabyłem ponad miesiąc przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Na oficjalnej stronie Barcelony była opcja kupna biletów na poszczególne mecze La Ligi, Champions League czy Pucharu Króla. Wybraliśmy opcję na mecz z Mallorcą, gdzie ceny wahały się od 17 euro za miejsca na najwyższej trybunie stadionu, z której rozpościerał się widok na całą Barcelonę do ponad 100 euro za miejsca w pierwszych rzędach. Zdecydowaliśmy się na trybunę zadaszoną, z której rozpościerał się bardzo dobry widok na murawę Camp Nou, zaś cena biletu wyniosła 45 euro. Bilety zostały wysłane w formie elektronicznej, gdzie każdy mógł sobie wydrukować wejściówkę w domu. Porównując Barcelonę i Real, jeśli chodzi o dystrybucję biletów przez Internet, to Barcelona oferuje sprzedaż na cały sezon, zaś na stronie Realu znajdzie się ofertę na dwa, trzy następne spotkania. W przypadku Katalończyków nie ma problemu z płatnością kartą, zaś w przypadku Królewskich musi być to karta wydana w Hiszpanii lub zakup przez specjalną stronę www, gdzie możemy zapłacić kartą wydaną w innym kraju, zaś bilet zostanie dosłany na hiszpański adres (hotel, mieszkanie).
Wyruszyliśmy do Barcelony sobotnim rankiem lotem Ryan Air do Reus, po czym czekała nas 90-minutowa przejażdżka autobusem do Barcelony. Po jednogodzinnym opóźnieniu, które podniosło nam lekko ciśnienie, w końcu wyruszyliśmy, podziwiając po drodze górzyste uroki Katalonii. Przy wjeździe do miasta minęliśmy kilka ośrodków treningowych Barcy, ze sztuczna murawą i oświetleniem, świadczących o dobrej bazie treningowej. Wysiedliśmy na stacji autobusowej Sants Estacio, po czym szybko udaliśmy się na stację metra, gdzie kursujące pociągi były wypełnione kibicami w niebiesko-granatowych barwach. Przystankiem docelowym był Collblanc, skąd razem z innymi fanami blaugranny udaliśmy się na stadion przy ulicy Avinguda Aristides. Ulice wokół stadionu były zamknięte dla ruchu, nie było też za wiele policji czy służb ochrony. Przed stadionem pojawiliśmy się na 30 minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego, po czym udaliśmy się do bramek wejściowych, a następnie zajęliśmy miejsca w naszym sektorze. Mogę stwierdzić, że mieliśmy bardzo dobry widok z naszej trybuny, jednocześnie wykorzystując okazje na zrobienie serii zdjęć. Pierwsze wrażenie jakie robi Camp Nou to jest jego wielkość. Na zdjęciach w prasie czy w relacjach telewizyjnych sprawia wrażenie ogromnego, jednak naocznie stwierdziłem, że nie jest on aż taki duży tylko bardzo funkcjonalny. Z każdego miejsca murawa jest dobrze widoczna, trybuny nie są oddalone od boiska jak np. na Stadionie Śląskim i każdy oglądający ma duży komfort patrzenia na występujących piłkarzy. Wchodząc na stadion zdążyliśmy na rozgrzewkę obu drużyn i mogliśmy z bliska zobaczyć gwiazdy światowej piłki nożnej takie jak Thierry Henry, Zlatan Ibrahimović, Victor Valdez, Xavi, Lionel Messi czy Andres Iniesta. Stadion zaczął robić się pełny dopiero kilka minut przed rozpoczęciem meczu, gdyż większość kibiców to posiadacze karnetów, którzy nie muszą być, tak jak my, kilkadziesiąt minut przed początkiem meczu, żeby wczuć się w jego atmosferę. Wielu z nich po zajęciu swojego miejsca wkłada słuchawki i nasłuchuje relacji ze spotkania w miejscowym radiu, jednocześnie oglądając zmagania piłkarzy. Ciekaw jestem czy owa relacja ma taki poziom jak nasze Studio S-13, czy może bardziej przypomina żywiołową relację z południowym temperamentem, gdzie komentator krzyczy długie goooollll po zdobyciu bramki przez daną drużynę. Mecz Barcelony rozpoczął się wejściem piłkarzy na murawę wraz z towarzyszącymi dziećmi, cały stadion śpiewał hymn klubu, po czym nastąpił pierwszy gwizdek sędziego Javiera Alvareza. Od pierwszej minuty nie zagrała największa gwiazda Barcelony – Lionel Messi, gdyż po wyjazdowym meczu z Rubinem Kazań, rozgrywanym przy pięciostopniowym mrozie, nabawił się drobnego urazu i trener Guardiola nie asygnował go do gry w pierwszej połowie. Po pierwszej części meczu Barcelona prowadziła 3:1 po dwóch trafieniach Pedro i skutecznej dobitce Henry’ego. W drugiej połowie wszedł na boisko, przy aplauzie 85-tysięcznej widowni, Lionel Messi, od razu przeprowadzając dwie akcje w kierunku bramki Majorki. W końcu wpisał się na listę strzelców pokonując bramkarza Mallorki Aouate strzałem z rzutu karnego, czym podwyższył wynik na 4:1. Ostatnią bramkę dla zespołu z Balearów zdobył Keita, pokonując Valdeza strzałem z 14 metrów, ustalając tym samym wynik meczu na 4:2 na korzyść Dumy Katalonii. Po ostatnim gwizdku arbitra piłkarze podziękowali licznie zgromadzonym kibicom za doping. Nasza grupa została jeszcze kilka minut w celu zrobienia kilku pamiątkowych zdjęć, po czym udaliśmy się do wyjścia. Jak wcześniej podawałem 85 tysięcy ludzi obecnych na meczu opuszczało Camp Nou szybko i sprawnie, większość udała się na stacje metra, z której co minutę odjeżdżał pociąg, skutecznie zmniejszając tłum czekający na stacji Collblanc.
Następnego dnia cześć naszej grupy udała się na Tour de Camp Nou, gdzie w obrębie głównego obiektu Barcelony znajduje się także mniejsze boisko piłkarskie z trybunami na 16 tysięcy miejsc, hala sportowa Palau Blaugranna o pojemności 6 tysięcy, gdzie rozgrywają swoje mecze koszykarze i piłkarze ręczni. Znajduje się tam także lodowisko, parking, boiska treningowe, korty tenisowe, pokoje dla dziennikarzy, sale gimnastyczne, klubowe muzeum czy kaplica. Na terenie tego 15-hektarowego ośrodka znajdziemy też jedną z najsłynniejszych szkół piłkarskich na świecie – La Masia, której mury opuścili tacy piłkarze jak Luis Garcia, Jose Reina, Cesc Fabregas, Josep Guardiola, Victor Valdes, Xavi, Lionel Messi czy Carles Puyol. W ramach zwiedzania głównego obiektu Barcelony można było obejrzeć muzeum klubowe, w którym można było zobaczyć gabinet pierwszego prezydenta klubu-Hansa Gampera czy buty, w których Ronald Koeman strzelił atomowym uderzeniem bramkę Sampdorii Genoa w finale Pucharu Mistrzów w 1992 roku. Jednak najważniejszym punktem wszystkich zwiedzających było 5 pucharów, które Barcelona zdobyła w 2009 roku. Druga część naszej ekipy, w tym i ja, udała się do centrum w celu obejrzenia głównej atrakcji turystycznej miasta – secesyjnego dzieła Antonio Gaudiego – Sagrada Familia, która robi wrażenie na każdym, kto to dzieło zobaczył na własne oczy. Oczywistym punktem zwiedzania była także wioska olimpijska i plaża Barcelonetta, jednak z powodu niskiej temperatury nikt z naszej grupy nie skusił się na kąpiel w Morzu Śródziemnym. Karol Kwiatkowski

Dodaj do Ulubionych (46) | Zacytuj ten artykuł na twojej stronie | Odsłon: 848
1. Napisał(a) Masa, 14-03-2010 16:55 Musze przyznać że bardzo profesjonalnie przygotowany materiał |
2. Andy Napisał(a)
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, 14-03-2010 17:13 Marzenie każdego chłopaka grającego w piłkę  |
3. Napisał(a)
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, 14-03-2010 20:25 Bardzo dobry artykuł, profesjonalnie i wyczerpująco. Poznać dobrego kibica |
4. Napisał(a) cfany, 15-03-2010 11:14 dzbanek....jestem dumny |
5. Napisał(a) Paszek, 15-03-2010 13:56 No Karol nie byłeś jeszcze na najlepszym i najgłośniejszym stadione w niemczech, a gdzie to jest?... oczywiście BVB  |
6. Napisał(a) Kamil Sz, 17-10-2010 14:17 Z Anglii zdjęcia też wrzuć i do tego ciekawy artykuł Pozdros |
|
- Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować swoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', że widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojrej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
| |