Hasło? Konto? Zarejestruj się!
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
Czorek-Sport arrow Byłem tu arrow Zapachniało medalem ... (cz.I)
Zapachniało medalem ... (cz.I) Drukuj Wyślij znajomemu
05.10.2009.
24.09.09r.
"To właśnie we czwartek, dzień przed rozpoczęciem mistrzostw Europy udaliśmy się wraz z ojcem na mecze naszych siatkarek do Łodzi. Kupując
na drogę "Przegląd Sportowy" można było dowiedzieć się o przygotowaniach
oraz samej organizacji całej imprezy. Na temat Polek i ich rywalek można było przeczytać kilka ładnych stron. W radiu co godzinę w faktach słychać było kolejną nowinę na temat piątkowej inauguracji. 

Piątek
Wstając rano nie odczuwaliśmy wielkich emocji, był to zwykły tzw. niedzielny poranek. Sen rano do późnej pory, TV aż do godziny 13, gdy zaczęły się przygotowania do odjazdu. Wsiadamy do samochodu, sprawdzamy czy mamy wszystkie potrzebne rzeczy, czapki- są; bilety- są; aparat- jest, więc obieramy kierunek na Łódź. Nawigacja prowadzi nas pod samą Atlas Arenę. Nie widać jeszcze tłumów gdyż dopiero jest niewiele przed 15. Zostawiamy samochód
na najbliższym parkingu i udajemy się po zakup gadżetów w barwach narodowych. Straganów jest mnóstwo jak na każdej wielkiej imprezie gdzie gra reprezentacja naszego kraju. Poszukujemy rzeczy związanych z Mistrzostwami i zakupujemy oficjalne koszulki oraz szalik. Ja maluję sobie całą twarz w barwy narodowe, a tato tylko małe flagi na policzkach. Przygotowani z zewnątrz czujemy już napięcie w głowie. Siedząc przy jednym z pobliskich stolików widzimy przejeżdżające zaraz obok nas autokary reprezentacji Holandii i Chorwacji. Na twarzach zawodniczek można dostrzec wielkie skupienie. Nie długo po tym można wejść już do środka Atlas Areny. Hala jest bardzo nowoczesna, a w którym miejscu by się nie było, widok boiska jest doskonały. Nie za wiele osób można dostrzec przed meczem inaugurującym rozgrywki w grupie A. Siedząc na swoich miejscach, mimo braku ludzi na sąsiednich krzesełkach z ciekawością przyglądamy się wychodzącym siatkarkom Oranje oraz ich przeciwniczkom. Spiker zaczyna pomału rozkręcać atmosferę, zachęcając obecnych kibiców do dopingu. Mecz toczy się pod dyktando Holenderek, które nie dają szans Chorwatkom i mecz kończy się po 3 setach. Pod koniec pojedynku można dostrzec przybycie sporej grupy fanów oraz zajmujące dolne sektory nasze siatkarki. W każdym miejscu trybun widać tylko i wyłącznie biało- czerwone barwy. Około godziny 19 zaczyna się oficjalna ceremonia otwarcia mistrzostw. Światła gasną, laser podświetla parkiet nazwami miast, w których zagoszczą mistrzostwa, po chwili wychodzą zawodniczki każdej z drużyn rywalizujących
w grupie A. Prezes światowej federacji siatkówki pozdrawia kibiców Polski jako najlepszych na świecie i robi to w języku polskim, a zaraz po tym ogłasza Mistrzostwa oficjalnie za rozpoczęte. Po całej przemowie zaczyna się prezentacja drużyn, które wystąpią o godzinie 20. I właśnie za chwilę około 12 tys. gardeł śpiewa „Mazurka Dąbrowskiego” bez podkładu muzycznego. Nasze zawodniczki prosiły o nie używanie trąbek w czasie rozgrzewki, było to trudne do zrealizowania, ale słychać było mniej hałasu wydawanego przez plastikowe akcesoria, przeważał ryk gardeł. Hymn polskich kibiców rozbrzmiewał  co chwilę, uczucie jakie w takim momencie się doświadcza, ciężkie jest do opisania, po prostu to trzeba zobaczyć na własne oczy.
W końcu rozpoczyna się mecz, czuć świeżość w polskich gardłach i doping z minuty na minutę coraz bardziej narasta. Każde posiadanie piłki przez przeciwniczki powoduje głośny ryk wszystkich wcześniej nieużywanych trąbek. Punkty przychodzą na oko łatwo i 2 pierwsze sety mijają błyskawicznie z korzyścią dla Polek. Między 2 a 3 setem odbywa się konkurs. Towarzyszył on również we wcześniejszym meczu o 17.30.
Zabawa jest przyjemna dla oczu. Zaczyna się od tego, że jedna z maskotek (akurat tutaj chodzi o bociana, był jeszcze orzełek) wyrzuca w trybuny 3 piłeczki i kto złapie bierze udział w zawodach, które polegają na tym, iż zagrywką trzeba trafić w kubek stojący na środku drugiej połowy boiska. Niestety, żadnemu z kibiców biorących udział nie udaje się trafić. Zaraz po tym wracamy do gry. Mnie osobiście bolało tak gardło, że używałem tylko trąbki. Atmosfera utrzymuje się nadal na wysokim poziomie. Mimo wielkiej pomocy fanów, Polki przegrywają najpierw 3 seta, a później 4. Wychodzi na to, że wszystko rozstrzygnie się w tie-breaku. Znowu powracają mi siły w gardle,  teraz ojcu oddaję do dyspozycji trąbkę i zaczyna się walka o pierwszą wygraną. Z początku drużyny idą punkt za punkt. W końcu Polki odskakują i zaczyna się początek fety w Atlas Arenie. Kolejne punkty przychodzą tak, jakby nowe „złotka” były w transie, niesione okrzykami 12-tysięcznej publiczności. Nadchodzi 14 punkt i głośne okrzyki: „Ostatni, Ostatni !!!”. Zawodniczki zdobywają ostatni punkt i rozbrzmiewa się wielki hałas. Każdy wznosi ręce do góry z zadowoleniem, gdyż mecz ten miał różny przebieg, ale na szczęście to nasze zawodniczki wyszły z tego pojedynku zwycięsko. Ciekawe,  jakie uczucia towarzyszyły aktorkom spektaklu, Hiszpanki z początku wyglądały na przestraszone, ale później pokazały klasę doprowadzając do stanu remisowego, a Polki same wypowiadały się, iż były zaskoczone i stremowane. Parę minut po zakończeniu starcia, schodzimy wraz z innymi kibicami na dół trybun, gdzie będzie można z bliska pogratulować siatkarkom. O autograf czy zdjęcie nie trudno, wystarczy tylko podejść blisko barierki. Oczywiście nie każda zawodniczka podchodziła do  kibiców,  ale wśród tych które okazały szacunek kibicom znalazły się m.in. Milena Sadurek, Dorota Pykosz, a nawet jedna z Hiszpanek.
Zadowoleni z emocji pierwszego dnia, opuszczamy z ojcem Atlas Arenę.
Z wyjazdem akurat nie ma wielkiego problemu, jak to ma miejsce zazwyczaj podczas innych imprez. Wracamy do domu, nie mogąc odezwać się słowem
i pełni nadziei w następnym dniu, kładziemy się do łóżek.  

Sobota
Wstając rano, nieoczekiwanie nie dolega mi żaden ból gardła, co oznacza, iż sobotniego wieczoru będę mógł ponownie w 100% pomagać reprezentacji Polski. Do Łodzi wybieramy się mniej więcej o tej samej porze, co dzień wcześniej. Tym razem już z dala od Atlas Areny widać najlepszych kibiców na świecie.
Pojawia się problem ze znalezieniem miejsca parkingowego. W końcu udaje nam się znaleźć wolne miejsce i ruszamy w kierunku hali. Biało- czerwony tłum zajmuje całą powierzchnię na obrzeżach głównego obiektu. Widok kogoś bez barw narodowych jest praktycznie niemożliwy. Wchodzimy na trybuny, niemal że godzinę przed widowiskiem, w którym Polki mają pokonać bezproblemowo Chorwatki. Udało mi się stanąć na samym dole obok tunelu i sfotografować wychodzące na kolejny bój nasze siatkarki. Hymn zostaje odegrany, tak jak dzień wcześniej pół godziny przed meczem, kiedy można dopatrzeć się jeszcze pustych krzesełek.
„Mazurka Dąbrowskiego” ponownie śpiewamy bez podkładu. Tym razem, aż ciarki mnie przeszły, słysząc ok. 10 tyś.  gardeł śpiewających „Marsz, marsz…”. A co musiały czuć zawodniczki? Chyba nie przestraszyły się tym razem dopingu, bo mecz tak jak zaczęły, tak zakończyły, czyli dobrą, płynną grą bez żadnych poważnych błędów.
Cały ten mecz był nudnym widowiskiem, gdyż po pierwszym secie i przewadze rosnącej w drugim, nikt nie wierzył nawet w stratę seta. Jedyną rzeczą, która powodowała, iż chciało się zostać na dłużej była atmosfera, którą non stop starał się rozkręcać spiker. Piłka meczowa to oczywiście okrzyki na stojąco „Ostatni, ostatni…”. Gdy już został zdobyty 25 punkt w 3 secie, Atlas Arena wybuchła okrzykiem radości.
Spiker kazał ustawić się Polkom na środku boiska i razem z kibicami przez kilka minut panie cieszyły się z drugiego zwycięstwa w turnieju. Po meczu starałem się znowu dopchać  do naszych prawie „złotek”, lecz zająłem miejsce nie z tej strony przejścia i tylko przyglądałem się przechodzącym siatkarkom naprzeciwko, które  szybko tym razem opuściły obiekt. Wiedząc, iż nie zobaczę już naszych zawodniczek w akcji zostaliśmy z ojcem na ostatni mecz danego dnia. Holenderki miały zagrać z Hiszpankami. Hala momentalnie opustoszała, jednak przed samym meczem była zapełniona w 75%. Dużo polskich kibiców dopingowało drużynę z Półwyspu Iberyjskiego. Jednak nieskutecznie, gdyż Espana przegrała ten mecz z taką niemocą, co Chorwatki z Polkami.
Na trybunach znajdowało się paru przybyszów z Niderlandów oraz Hiszpanii. Jednych i drugich można było policzyć łącznie na palcach u rąk.

Udało mi się z jednym kibicem Oranje zrobić zdjęcie, wyglądał na mocno niezadowolonego z widowiska mimo zwycięstwa reprezentacji jego kraju. Na koniec pozostało nam jeszcze zrobić kilka fotek, dostać się po ostatni autograf od zawodniczki Holandii, a następnie pożegnać się z nowoczesną Atlas Areną.  Wróciliśmy  do  domu  troszkę  zasmuceni, że już nie pójdziemy na żaden mecz, ale także senni po dwóch jednostronnych pojedynkach.

Niedziela
Wracając do Chełma oczekujemy na informacje z meczu z Holandią. Pierwsza informacja nie jest dla nas dobra, gdyż dowiadujemy się, że Polki przegrały pierwszego seta, następnie przez dłuższy czas zero faktów w radiu,
aż w końcu słyszymy o niemocy naszych siatkarek i porażce w stosunku 0 do 3. Śmiejemy się, że dlatego, iż nie byliśmy na tym meczu, biało-czerwone przegrały.
Mimo to, wierząc w nie i zadowoleni z wrażeń wróciliśmy do domu, gdzie resztę meczów obejrzymy w telewizji."

Emocje przeżywał i próby przelania ich na tekst pisany dokonał Łukasz Piotrowski

Dodaj do Ulubionych (48) | Zacytuj ten artykuł na twojej stronie | Odsłon: 566

  Komentarz (4)
Komentarz RSS
1. SqvZqFuDrKJjNOxqM
Napisał(a) Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć website, 21-01-2012 16:50
Nothing I could say would give you undue cderit for this story.
2. JvtdOtXcMFFELL
Napisał(a) Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć website, 23-01-2012 13:38
aMVdc5 , ukbzayyyfmsn, [link=http://wchqnwdcczap.com/]wchqnwdcczap[/link], http://miakbdcmasur.com/
3. FENtlvSthsTuVBRN
Napisał(a) Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć website, 29-01-2012 06:49
topamax with wellbutrin xlcd nexium stomach pain %OO tramadol 82623
4. RCAsOYzismINFYL
Napisał(a) Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć website, 31-01-2012 03:56
valtrex hbj levitra 335620 tramadol :-OO

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować swoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', że widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojrej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
E-mail
WWW
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod:* Code
Powiadom mnie o komenatrzach

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Reklama

MSConnect

Kalendarz imprez


 więcej....

Aktualności


                                                                                                                                                                                                                                              Więcej... 

 

Imieniny, urodziny

Więcej...