Felietony
Nasze "wyczyny" na EURO | Nasze "wyczyny" na EURO |
|
|
| 25.06.2008. | ||||||||
|
EURO, EURO i po...
Zakończyły się rozgrywki grupowe na EURO 2008. Nasza reprezentacja - no cóż - sprawiła kolejny raz zawód. Ale czy na pewno?? Czy nasze oczekiwania nie sięgały zbyt daleko?? Czy sami, tzn. piłkarze, działacze, kibice, nie przesadziliśmy z "nadmuchaniem balonu"?? Patrząc "po" - kompleks Niemiec pozostał, pomimo wielkich zapowiedzi piłkarzy i sztabu szkoleniowego, Austria - wiadomo, gospodarze mobilizują się na taki turniej bardzo, a i przysłowiowe "ściany" pomagają, a Chorwacja, mimo rezerwowego składu, pokazała nam miejsce w szyku. My, kibice, możemy się nie zgadzać z powołaniami selekcjonera, możemy "wiedzieć lepiej", ale czy selekcjoner chciał źle?? Nie!! Miał swoją koncepcję kadry, gry, podstawowej jedenastki. Czy gdyby na EURO pojechali: Brożek, Jeleń, Wichniarek, Zieńczuk, Sikora byłoby lepiej?? Moim, skromnym zdaniem, nic by to nie zmieniło. Powołując tych piłkarzy "zamknąłby" usta mediom i nam, kibicom, a na EURO mogliby nawet minuty nie zagrać (tak jak Garguła i Pazdan - bramkarzy nie liczę). Powołując takich, a nie innych piłkarzy selekcjoner wziął pełną odpowiedzialność za wyniki na siebie i od tego się nie uchyla. Postawił na, w większości, rutynę i obycie na takich, wielkich turniejach - kilku piłkarzy było na MŚ 2002, MŚ 2006 - oraz na sprawdzonych w meczach eliminacyjnych . Poza tym powołał Saganowskiego, Wawrzyniaka, Kokoszkę, Piszczka, Łobodzińskiego, Zahorskiego, Pazdana - liczył, że wniosą pewną dozę świeżości do gry. Pełną, dla nas, niewiadomą był Roger. Niewiadomą, która okazała się jednak na +. Ale czy to jest dziwne?? Nie. Praktycznie żaden z piłkarzy, oprócz Artura Boruca Sam awans do finałów EURO 2008 był dla nas sukcesem wielkim - przypominam, dokonaliśmy tego po raz pierwszy w historii ME. Mając w pamięci mecze eliminacyjne z Portugalią wierzyliśmy, że w finałach nasi mogą powalczyć, nie tylko w grupie ale i w ćwierćfinale. Stało się inaczej - po prostu: "life is brutal". Była jednak na EURO pewna reprezentacja naszego kraju, która nie zawiodła. To, oczywiście, kibice - na nich piłkarze mogą liczyć!!!! Niestety, nie dane mi było, na żywo obejrzeć chociażby jednego meczu, nie dane mi było poczuć atmosfery EURO w Klagenfurcie czy Wiedniu, ale z tego co słyszałem było podobnie jak na MŚ 2006 - czyli EXTRA!!!!! I tego najbardziej mi szkoda;) Jak zauważyliście, całkowicie, ale z pełną premedytacją, pominąłem sprawę PZPN, przygotowań do EURO, plagi kontuzji czy ewentualnych zgrzytów w kadrze przed EURO, a także szarej, polskiej, rzeczywistości odnoszącej się do rozgrywek ligowych, do szkolenia od najmłodszych lat, do bazy sportowej - no, ale jak się sprzedaje obiekty sportowe to trudno wymagać wyników na arenie międzynarodowej - to prawie cud, że jednak byliśmy na finałach EURO. Odniosę się jeszcze do telewizyjnej otoczki EURO w Polsacie - moim zdaniem jedynie Zbigniew Boniek trzymał jakiś poziom dość wyważonymi wypowiedziami. B. Iwanow, R. Kołtoń, M. Borek, T. Hajto, W. Kowalczyk - przekroczyli próg przyzwoitości w krytyce. Są tak "wszechwiedzący", że aż popadli w narcyzm (czyżby od kilogramów żelu do włosów??). Faworytów EURO 2008 upatruję w reprezentacjach Niemiec i Włoch. Hiszpanie, Portugalczycy, Rosjanie i Turcy zakończą grę w ćwierćfinale, Chorwaci i Holendrzy w półfinale. "Wychodzi" więc finał: NIEMCY - WŁOCHY. Pozdrawiam wszystkich kibiców (i nie tylko piłki nożnej) Robert Garbacz,zdjęcia Marcin Suchecki Dodaj do Ulubionych (78) | Zacytuj ten artykuł na twojej stronie | Odsłon: 319
|
||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Na wesoło |
