Tylko zwycięstwo nad Wisłą Puławy oraz dobry układ wyników w innych spotkaniach mógł dać utrzymanie młodszym juniorom CHKS-u w I lidze. Jak to często bywa w sporcie dopiero boisko weryfikuje formę i dyspozycję dnia. W tym meczu to goście dyktowali warunki, ale cóż z tego, skoro nie potrafili udokumentować tego golami.
Niespodziankę dużego kalibru sprawili podopieczni Roberta Tarnowskiego. Remis z liderem rozpalił nadzieje na utrzymanie w lidze. Z drugiej strony taki wynik zagmatwał sytuację w lidze juniorów starszych i młodszych. Hetman nie jest pewny wygrania ligi, bo w ostatnim meczu gra z wiceliderem Widokiem i nie może przegrać, ponieważ ewentualna porażka spowoduje, że z I ligi juniorów starszych spadnie dodatkowo jedna drużyna, a więc z kolei juniorzy starsi Chełmianki nie mogą przegrać w Puławach. Oto wyniki:
Niczym liga angielska nadrobili zaległości (choć nie do końca) juniorzy młodsi. W zasadzie rozstrzygnięcia są już znane. Po tytuł mistrza ligi zmierza Hetman i trudno liczyć na to, że potknie się w Chełmie. Chełmianka raczej nie ma szans na utrzymanie, utrzymanie, którego nie są jeszcze pewni także piłkarze Jedynki, ale mają oni w zanadrzu mecz ze słabym OSiR-em. Chyba że CHKS pokona na wyjeździe Sygnał i zdobędzie jakiś punkt w ostatnich dwóch meczach to może przy dobrych wiatrach pozostanie w lidze. Oto wyniki czterech serii spotkań:
XIX kolejka W tej kolejce chełmskie drużyny zmierzyły się z ekipami bezpośrednio współwalczącymi o utrzymanie w lidze. Niestety z tych konfrontacji zwycięsko wyszli przeciwnicy. Oto wyniki:
Miła niespodziankę sprawili sobie, trenerowi i działaczom piłkarze Chełmianki pokonując wyżej notowaną Avię Świdnik. Tym samym szanse na utrzymanie wzrosły. Jest jeszcze jeden warunek. Punkty trzeba zdobywać regularnie, a z tym bywa różnie. Oto szczegóły:
Niekompetencja Trudno rozpatrywać to w kategorii "Na wesoło", bo takie błędy nie mogą się zdarzać abonenckiej tv. I już nawet nie chodzi o godzinę, w której to odkryliśmy (właśnie wstałem wyprowadzić pieska i myślałem, że po prostu nie dowidzę). No cóż...