Hasło? Konto? Zarejestruj się!
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
Bo zapasy... Drukuj Wyślij znajomemu
10.01.2011.
Stało się. W ostatnich dniach dosyć nieoczekiwanie Darek w końcu odpowiedział na moje pytania. Zachowałem formę przesłaną przez naszego mistrza, czyli odpowiedzi w komentarzach poniżej. Zapraszam do przeczytania, bo warto.    Oto pytania:   
CS: Drogi Darku, zwracam się po imieniu, bo znamy się nie od dziś. Zapasy towarzyszyły Tobie prawie całe życie i także dziś są bardzo Tobie bliskie. Jako zawodnik osiągnąłeś wiele. Może przypomnij internautom swoje największe sukcesy, niekoniecznie w porządku chronologicznym.
DJ: ………
CS: W tym doborowym towarzystwie brakuje medalu olimpijskiego. Jak scharakteryzowałbyś specyfikę walk na tej najważniejszej dla sportowców imprezie?
DJ:……….
CS: Ale Andrzejowi Głąbowi się udało?
DJ:………
CS: Chełmscy  (i nie tylko) kibice zapasów znają Ciebie jako wielokrotnego reprezentanta Polski. Co się czuje, gdy walczy się w trykocie z orłem na piersi, gdy słucha się Mazurka Dąbrowskiego?
DJ:…………
CS: Zakończyłeś karierę zapaśniczą, ale nie rozstałeś się zapasami. Swoje doświadczenie przekazujesz młodym adeptom sztuki walki jaką są zapasy w stylu klasycznym. Powiedz coś o tym nowym bądź co bądź wyzwaniu.
DJ:………..
CS: To jednym z marzeń jest pewnie doczekanie się, wychowanie przyszłych medalistów zawodów  różnej rangi. Chyba, że nie jestem w temacie i już takowych masz.
DJ:…………..
CS: A propos stylu klasycznego, czy Twoim obiektywnym zdaniem nie jest on dość archaiczny, mniej widowiskowy niż chociażby styl wolny. Wybacz to pytanie, ale następne trochę będzie z niego wynikać.
DJ:………..
CS: Wrócę jeszcze na chwilę do wątku olimpijskiego. Co się stało z polskimi zapasami w kontekście medali. Jedyny to medal Agnieszki Wieszczek i właśnie w stylu wolnym.
DJ:…………
CS: A co sądzisz o zapasach w wykonaniu kobiet? Z pewnością jesteś ich zwolennikiem zwłaszcza, że w Chełmie rozwijają się one dość prężnie.
DJ:………..
CS: Przybliż proszę internautom szczegóły dzisiejszych zapasów. Czas walki, kategorie (ilość), punktację, najważniejsze chwyty, rzuty, a także jak te rzeczy ulegały zmianom. Tak w delikatnym skrócie.
CS: Może wystarczy o zapasach stricte. Jaki jest Darek Jabłoński na co dzień? Czym aktualnie oprócz zapasów się zajmuje? Jak wygląda jego stan rodzinny?
DJ:………
CS: Trzy cechy charakteru jakimi odznacza się „nasz” mistrz, bo takim Cię wielu i także ja postrzegam.
DJ:………
CS: Co lubisz robić w wolnych chwilach, bo skądinąd wiem, że jesteś dobrym tancerzem
DJ:……….
CS: Takie standardowe pytanie . Twój ulubiony film, książka, zespół muzyczny, potrawa.
DJ:…….
CS: Gdybyś nie został zapaśnikiem, to w jakiej dyscypilnie byś się odnalazł, co byś trenował?
DJ:…………
CS: A gdyby nie sport i szkoła to czym zajmowałbyś się zawodowo?
DJ:…………
CS: Niespełnione marzenie, oprócz medalu olimpijskiego oczywiście.
DJ:………….
CS: Kończąc szanując Twój cenny czas zapytam o to jak zarazić w dzisiejszych czasach, czyli dobie komputerowych dzieci i chemicznego jedzenia, młodych do sportu, aktywności fizycznej, czy jest na to jakaś „złota” rada?
DJ:…………
CS: Dzięki za rozmowę i tak zupełnie na zakończenie, jaka jest maksyma życiowa Dariusza Jabłońskiego, motto towarzyszące twemu ciekawemu życiu.
DJ:……..

                                               Czorek - Sport
Dodaj do Ulubionych (72) | Zacytuj ten artykuł na twojej stronie | Odsłon: 1394

  Komentarz (4)
Komentarz RSS
1. mistrz
Napisał(a) t, 24-05-2010 21:05
zaraz będzie dwa lata i jeszcze nie odpowiedział ?!?
2. Napisał(a) basia, 03-02-2011 11:57
Myślę że Darek jako zapaśnik jest zdecydowanie fantastyczny można nieraz obejrzeć jego zainteresowanie przejechał tyle kilometrów jak i medali :)
3. Wywiad "Bo zapasy..."
Napisał(a) Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , 20-02-2011 19:33
Witajcie.  
Chciałbym przeprosić wszystkich zainteresowanych wywiadem, który Tomek chciał ze mną przeprowadzić. Zawiodłem, ale pragnę to naprawić, dlatego przesyłam wywiad.  
Dariusz Jabłoński 
 
CS: Drogi Darku, zwracam się po imieniu, bo znamy się nie od dziś. Zapasy towarzyszyły Tobie prawie całe życie i także dziś są bardzo Tobie bliskie. Jako zawodnik osiągnąłeś wiele. Może przypomnij internautom swoje największe sukcesy, niekoniecznie w porządku chronologicznym. 
DJ: Mistrzostwo Świata, Mistrzostwo Europy, Wicemistrzostwo Europy, dwa razy brąz na Mistrzostwach Europy, Wicemistrzostwo Świata juniorów, Wicemistrzostwo Świata juniorów młodszych, dziewięciokrotny Mistrz Polski, trzykrotny olimpijczyk Atlanta, Sydney, Ateny. 
CS: W tym doborowym towarzystwie brakuje medalu olimpijskiego. Jak scharakteryzowałbyś specyfikę walk na tej najważniejszej dla sportowców imprezie? 
DJ: Igrzyska Olimpijskie mają to do siebie, że odbywają się, co cztery lata. Jest to najbardziej prestiżowa impreza sportowa. Miałem okazję trzy krotnie brać udział w Igrzyskach Olimpijskich i mogę śmiało powiedzieć, że już samo uczestnictwo w nich jest niesamowitym przeżyciem dla sportowca. Spotkanie najlepszych zawodników na świecie w wiosce olimpijskiej i możliwość porozmawiania z nimi to przywilej i radość. Nie zdobyłem medalu na Igrzyskach, choć o nim marzyłem. Mogę jednak powiedzieć, że podczas mojego ostatniego występu olimpijskiego w Atenach odkryłem, że jest coś cenniejszego od „złota”.  
CS: Ale Andrzejowi Głąbowi się udało? 
DJ: Zgadza się, Andrzej jak teraz o nim mogę mówić, bo jesteśmy trenerami w MKS „Cement-Gryf” Chełm, był dla mnie inspiracją do treningów. Pod jego okiem wiele się nauczyłem. Był zawodnikiem obdarzonym ogromnym talentem zapaśniczym. W przeciągu kilku lat trenowania sportu zapaśniczego osiągnął ogromny sukces, został Wicemistrzem Olimpijskim.  
CS: Chełmscy (i nie tylko) kibice zapasów znają Ciebie jako wielokrotnego reprezentanta Polski. Co się czuje, gdy walczy się w trykocie z orłem na piersi, gdy słucha się Mazurka Dąbrowskiego? 
DJ: Bycie reprezentantem Polski to także reprezentowanie rodzinnego miasta Chełma. Kiedy stałem na najwyższym podium Mistrzostw Świata wiedziałem, że razem ze mną cieszą się rodacy, ale także moja rodzina, przyjaciele i bliscy mieszkający w Chełmie. Nie da się opisać uczuć, jakie wzbierają w człowieku, kiedy słucha Mazurka Dąbrowskiego. Stałem na podium i nie mogłem uwierzyć, że jestem w tym właśnie momencie, najlepszym zapaśnikiem stylu klasycznego na całym Globie. A Mazurka usłyszałem tylko, dlatego, że wierzyłem, że jestem w stanie wygrać.  
CS: Zakończyłeś karierę zapaśniczą, ale nie rozstałeś się zapasami. Swoje doświadczenie przekazujesz młodym adeptom sztuki walki, jaką są zapasy w stylu klasycznym. Powiedz coś o tym nowym bądź, co bądź wyzwaniu. 
DJ: Kiedy byłem zawodnikiem dbałem o to, żeby dobrze się odżywiać, spać wystarczającą ilość godzin, systematycznie i sumiennie trenować, mieć poukładane w szkole i życiu osobistym. Teraz, kiedy jestem trenerem wiem, że powinienem robić to samo, z tym, że nie chodzi tu już o mnie, lecz o zawodników, których prowadzę.  
CS: Jednym z marzeń jest pewnie doczekanie się, wychowanie przyszłych medalistów zawodów różnej rangi. Chyba, że nie jestem w temacie i już takowych masz. 
DJ: Jest kilku utytułowanych zawodników, którzy są medalistami Mistrzostw Polski a także reprezentantami Polski. Wciąż czekam na medale z Mistrzostw Europy i Świata.  
CS: A propos stylu klasycznego, czy Twoim obiektywnym zdaniem nie jest on dość archaiczny, mniej widowiskowy niż chociażby styl wolny. Wybacz to pytanie, ale następne trochę będzie z niego wynikać. 
DJ: Oczywiście, tak jest. Próby poprawiania przepisów zapaśniczych w stylu klasycznym mające na celu uatrakcyjnienie zapasów nie do końca powiodły się.  
CS: Wrócę jeszcze na chwilę do wątku olimpijskiego. Co się stało z polskimi zapasami w kontekście medali. Jedyny to medal Agnieszki Wieszczek i właśnie w stylu wolnym. 
DJ: Dobre pytanie? Myślę, że potrzebna byłaby solidna analiza.  
CS: A co sądzisz o zapasach w wykonaniu kobiet? Z pewnością jesteś ich zwolennikiem zwłaszcza, że w Chełmie rozwijają się one dość prężnie. 
DJ: Zgadza się dziewczyny w Chełmie mają lepsze wyniki niż chłopaki. Jest to dla mnie dobry impuls do pracy. Lubię rywalizację. Z trenerem Dariuszem Kucharskim, który prowadzi dziewczyny w Gryfie znamy się od lat. Nawet, kiedyś raz walczyliśmy przeciwko sobie na macie, wtedy wygrał i teraz wciąż wygrywa - w trenerce:-). 
CS: Przybliż proszę internautom szczegóły dzisiejszych zapasów. Czas walki, kategorie (ilość), punktację, najważniejsze chwyty, rzuty, a także jak te rzeczy ulegały zmianom. Tak w delikatnym skrócie. 
DJ: Czas walki to dwie lub trzy rundy po 2 minuty, gdzie walka w pozycji stojącej trwa 1 min. 30 sek., a w parterze 30 sek. Jeśli chodzi o punktację nic się nie zmieniło, mamy chwyty za 5,3,2,1 pkt. Oczywiście walka może skończyć się przed czasem, czyli przez położenie na łopatki lub przewagę techniczną kończąca rundę.  
CS: Może wystarczy o zapasach stricte. Jaki jest Darek Jabłoński na co dzień? Czym aktualnie oprócz zapasów się zajmuje? Jak wygląda jego stan rodzinny? 
DJ: Jestem w związku małżeńskim z cudowną, piękną i inteligentną kobietą, która ma na imię Beata. Mam dwóch synów Bartka i Damiana 6 i 11 lat, którzy są moim oczkiem w głowie. Bardzo mi zależy na tym, aby w rodzinie dobrze się układało. Nie jestem ideałem, ale mam przed swoimi oczami wzór, do którego dążę. Czasem angażuję się w organizację różnych akcji dla małżeństw i rodziców, dotyka mnie również sprawa uzależnień. Dlatego też zajmuję się profilaktyką wśród młodzieży.  
CS: Trzy cechy charakteru, jakimi odznacza się „nasz” mistrz, bo takim Cię wielu i także ja postrzegam. 
DJ: Odpowiedzialność – wciąż się tego uczę, wytrwałość – bez niej nic się nie osiągnie, dyscyplina – jest potrzebna, żeby robić to, co należy robić. 
CS: Co lubisz robić w wolnych chwilach, bo skądinąd wiem, że jesteś dobrym tancerzem? 
DJ: Hmm, tancerzem :-)? Radzę sobie w tym temacie. W wolnych chwilach lubię spędzać czas z moją żoną i dziećmi. Grać w kręgle, bilard, tenisa stołowego, czytać książki, które wnoszą coś dobrego do mojego życia. Jest taka książka, która jest ponadczasowa, która przetrwała wieki, tysiąclecia, która uczy żyć, która mówi o Prawdzie a jest nią księga życia zwana Pismo Święte. 
CS: Takie standardowe pytanie . Twój ulubiony film, książka, zespół muzyczny, potrawa. 
DJ: Film: „Próba ogniowa, ang. Fireproof”, zespół muzyczny: „Royal Rap”, potrawa: żeberka. 
CS: Gdybyś nie został zapaśnikiem, to w jakiej dyscyplinie byś się odnalazł, co byś trenował? 
DJ: Bardzo lubię koszykówkę, ale z moim wzrostem 158 cm miałbym trudności dostać się do reprezentacji :-). 
CS: A gdyby nie sport i szkoła to czym zajmowałbyś się zawodowo? 
DJ: To jest dosyć trudne pytanie. Myślę, że jeszcze jakiś talent bym z siebie wycisnął. Radzę sobie w kontaktach z ludźmi. Może praca, jako mediator albo jakieś zajęcie związane z pomaganiem ludziom. 
CS: Niespełnione marzenie, oprócz medalu olimpijskiego oczywiście. 
DJ: Jak już nadmieniłem wcześniej Ateny były moimi ostatnimi Igrzyskami. Nie wróciłem z nich z krążkiem olimpijskim, jednak wróciłem z czymś cenniejszym od złota. Nie żałuje ani jednego dnia przeżytego, jako zapaśnik. Jakbym miał zacząć zapasy od początku, po prostu robiłbym to lepiej. Marzenia każdy powinien mieć i dążyć w życiu do ich realizacji. 
CS: Kończąc szanując Twój cenny czas zapytam o to jak zarazić w dzisiejszych czasach, czyli dobie komputerowych dzieci i chemicznego jedzenia, młodych do sportu, aktywności fizycznej, czy jest na to jakaś „złota” rada? 
DJ: Tak. Po pierwsze – podstawa to rodzice. Wierzę, że rodzice mają największy wpływ na dziecko. Mamy czasy telefonów, komputerów, Internetu, ale i też gorsze rzeczy alkohol, narkotyki czy środki odurzające. Do tego dochodzą rozwody a to jeszcze bardziej komplikuje wychowywanie dzieci. Dom, który ma swoje wartości, jasno wytycza granice ma dużą szansę, aby ich dziecko poradziło sobie w dorosłym życiu. Mam pewne sugestie: Bądź stanowczy a zarazem łagodny. Dyscyplinuj, poprawiaj, zachęcaj, doceniaj. Odnośnie jak zachęcić młodych ludzi do sportu, szukałbym sportowców, którzy byliby przykładem i zachętą dla młodzieży. Robiłbym z nimi spotkania, prelekcje. Nie ma jak kontakt z żywym człowiekiem. 
CS: Dzięki za rozmowę i tak zupełnie na zakończenie, jaka jest maksyma życiowa Dariusza Jabłońskiego, motto towarzyszące twemu ciekawemu życiu. 
DJ: Uczyń dzień arcydziełem.  
Pozdrawiam. 
Dariusz Jabłoński
4. Napisał(a) KAaa, 29-08-2011 13:47
Moj idol!osoba warta naśladowania:)

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować swoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', że widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojrej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
E-mail
WWW
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod:* Code
Powiadom mnie o komenatrzach

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Reklama

MSConnect

Kalendarz imprez


 więcej....

Aktualności


                                                                                                                                                                                                                                              Więcej... 

 

Imieniny, urodziny

Więcej...