Wywiad miesiąca
Moja przygoda z Chełmianką | Moja przygoda z Chełmianką |
|
|
| 30.06.2008. | ||||||||||||
|
CS Witam i od razu może na gorąco:Jak ocenia pan postawę chełmskich piłkarzy w dzisiejszym spotkaniu? - Chłopcy nie przerazili się drużyny z wyższej klasy rozgrywkowej, w myśl zasady,że nazwiska nie grają, nam udalo się zaprezentować z dobrej strony i przez większą część spotkania byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla Górnika. Szkoda tylko, że takiej dyspozycji chlopcy nie zaprezentowali we wcześniejszych meczach ligowych, może poza meczem ze Stalą Poniatowa. CS To znaczy, że to,co dzisiaj pokazała Chełmianka, nawet w kilkudziesięciu procentach wystarczyłoby do awansu do III ligi? - Zdecydowanie tak CS W taki razie gdzie tkwił błąd? W transferach? W przygotowaniach do rundy rewanżowej? A może w czym innym? - Według mnie transfery były trafione, doszlo trzech moich rodaków z ciekawą przeszłością, Sławek Świadysz... CS Przepraszam,że przerywam, ale Roman Manorek miał być rasowym snajperem, a miał problemy ze zdobyciem bramki w meczach kontrolnych z juniorami, w lidze wypracowany jeden karny, Siergiej Szpak wyraźnie miał problemy emocjonalne, co wyrażało się w otrzymywanych przez niego kartkach, chociażby ta czerwona w Lublinie, zastrzeżeń nie można mieć jedynie do Michała Somika. - Tak to już jest z piłkarzami, którzy zmieniają kluby i bywa, że nie mogą odnaleźć się w innym. Tych chłopców widziałem naprawdę w świetnych meczach. Manorek nie mógł rozwinąć skrzydeł, bo zrezygnowano z jego usług. Szpak podobne wyczyny miewał na Ukrainie, ale myślałem, że wraz z wiekiem mu przeszło. CS Wracając do poprzedniego pytania o przygotowania, może chłopcy byli przemęczeni? Może po innej koncepcji treningowej Stanisława Cybulskiego ciężko było im się przestawić na styl pana pracy? CS Dochodziły słuchy, że w drużynie panowała niedobra atmosfera, były jakieś podziały, kłótnie, co mogłoby mieć również wpływ na brak awansu. - To raczej plotki osób, które szukały sensacji, atmosfera według mnie była przyjazna, nie zauważałem żadnych podziałów, a jakichkolwiek kłótni, nawet jeśli były, nie byłem świadkiem. CS W polskiej polityce modne stało się powiedzenie,że"prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy ,a nie jak zaczyna". Pan zaczął niefortunnie od zbyt dużej ilości remisów i z tego powodu trudno było skończyć sezon sukcesem w postaci awansu. - Rzeczywiście w pięciu meczach pięć remisów i tylko pięć punktów. Najbardziej bolał remis ze Startem Krasnystaw (niewykorzystany rzut karny Tatysiaka - przyp.redakcji), bezbramkowy remis z Lewartem, pechowa porażka z Wisłą i fatalny remis ze Spartą w Rejowcu (kuriozalna bramka puszczona przez Wilkołka - przyp.redakcji) złożyły się na to, że w ostatecznym rozrachunku zabrakło 6 punktów do awansu. CS Oj, trenerze dodałbym jeszcze mecz chociażby ze Spartakusem czy Janowianką. - Dokładnie, zwłaszcza potyczka z Szarowolą, drużyną, którą prowadziłem przed Chełmianką była dla mnie sprawa ambicjonalną, ale nie udało się. CS Nie będę dłużej zatrzymywal trenera. Co dalej z pracą? - Chyba wrócę na Ukrainę, mam tam parę spraw do załatwienia. CS Na zakończenie zapytam o to, jak pracowało się w Chełmie? - Muszę powiedzieć, że spotkałem się tutaj z ludźmi, którzy mają serce do piłki, zarówno działacze, piłkarze, oddani kibice. Problemem chełmskiej piłki jednak są pieniądze, brak dobrych sponsorów minimalizuje pewne poczynania. Dziękuję wszystkim, którzy wierzyli we mnie, dobrze mi życzyli. Swoim następcom, bo wiem, że już są, życzę upragnionego awansu do III ligi i pozdrawiam internautów CZOREK-SPORT. CS Dziękuję za rozmowę, szkoda, że tak krótką, ale myślę, że w miarę treściwą. - Ja również Dodaj do Ulubionych (73) | Zacytuj ten artykuł na twojej stronie | Odsłon: 1486
|
||||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
